piątek, 23 stycznia 2026

W SERCU LEŚNEGO MROKU. O WIERSZU „KARDIOGRAM” KATARZYNY ZAJĄC

 


 

 

W SERCU LEŚNEGO MROKU. O WIERSZU „KARDIOGRAM” KATARZYNY ZAJĄC


    Zastanawialiście się kiedyś, kto jest współczesnym Chrystusem? Triumfujący psychopata-demagog? Czy jego pozorne przeciwieństwo, oświeceniowy niezależny podmiot, indywidualny, obdarzony transparentną samowiedzą i samowystarczalny, taki Odyseusz zatykający sobie uszy, żeby nie słyszeć syren własnej podświadomości? Nie... Jak pokazuje przejmujący wiersz Katarzyny Zając pt. „Kardiogram”, naszą jednocześnie ofiarą i wybawicielem jest nie kto inny tylko drzewo.

    A nawet więcej: cały las. Postać mówiąca w wierszu miała nadzieję na „wej[ście] do katedry pełnej światła, wzniesionej z dębów i buków”, ale zamiast tego „wędruj[e] przez sterylną ciszę szpitalnych korytarzy, nie wiedząc, czy usłysz[y], że pacjent żyje”. Światło sterylnego rozumu nie rozjaśni jednak sytuacji, w której konieczne okazuje się wejście w mrok: zmierzenie się z rewersem ludzkiego działania w postaci bezmyślnej destrukcji, morderstwa dokonywanego na tym, co mogłoby nas uleczyć. Odkrycie jest tym bardziej wstrząsające, że ujawnia masową zbrodnię: postać mówiąca widzi wokół „martwe ciała drzew”, a „chory” – zapewne ostatni ocalały z pogromu – „wciąż balansuje na granicy życia i śmierci”. Ekstatyczny finał głosi:


Wznoszę modlitwę do samotnego drzewa,
na którym wyryto szkarłatną literę. I goreje we mnie
jak krzew płonący. Drzewo oliwne. Baranek ofiarny.


identyfikując chwilę później bohatera jako tego, który może o sobie powiedzieć tylko Różewiczem:


mam dwadzieścia cztery lata

ocalałem prowadzony na rzeź.


    Co tu właściwie zaszło? Antropomorfizacja cudem ocalałego drzewa celem symbolizowania przezeń ludzkiej/boskiej męki? Mam ciekawszą hipotezę. Owocne byłoby przeczytanie tej tak poruszającej pointy „Kardiogramu” w kontekście rozmaitych teorii ekofilozoficznych – np. tych, które stanowiły inspirację dla Timothy'ego Mortona przy tworzeniu dzieła Mroczna ekologiaKu logice przyszłego współistnienia. We wstępie do książki Mortona Andrzej Marzec wzmiankuje rozmaite teorie, które stawiają sobie za cel unaocznienie, że człowiek nie jest centrum świata (egologia), ale niejedynym i nie najdoskonalszym stworzeniem na Ziemi (ekologia). Jedną z takich propozycji teoretycznych stanowi feministyczny nowy materializm, którego przedstawicielki „postulują równość wszelkich bytów poprzez wykorzystanie niezwykle intuicyjnego pojęcia materii, a ta według nich żyje, przepływa, tworzy nowe formy, staje się i posiada własne znaczenie” (loc.16). Inna tradycja myślowa to teoria aktora-sieci Bruno Latoura, wprowadzająca w miejsce antropocentrycznej kategorii podmiotu szerokie pojęcie aktora (działacza), obejmujące wszystkie byty manifestujące swoje istnienie przez działanie (a więc aktorami są np. toster, drożdże, rybik cukrowy czy wirus). Ważne miejsce w budowaniu tożsamości aktora zajmuje relacyjność – „Latour na pytanie: >>kim jest aktor?<< odpowiedziałby: >> sumą swoich relacji<<” (loc.16).

    Echa obydwu powyższych teorii dają się słyszeć w tekście Katarzyny Zając. Materialność ginących drzew zostaje tu wręcz ubóstwiona, jest też afirmowana jak ciało umierającego bliskiego człowieka, co stanowi pomost do ukazania siły więzi łączących postać mówiącą utworu i jego drzewnych bohaterów. Obydwa nawiązania nadwątlają – uznane za główne źródło ponurej destrukcji – wszechwładzę i samowolę ludzkiej jednostki. Jednak, zdaniem Grahama Harmana, obecna w obu tych podejściach filozoficznych absolutyzacja relacji „rozpuszcza kategorię ludzkiego podmiotu, ale jednocześnie uniemożliwia myślenie o jakichkolwiek odrębnych i niezależnych jednostkach, zwłaszcza tych pozaludzkich” (loc.16). Dlatego Harman – twórca „ontologii zwróconej ku przedmiotom” – postuluje podzielenie się ze wszystkimi bytami „ekskluzywną do tej pory kategorią indywidualności” (loc.16). I to właśnie czyni w swoim niesamowitym wierszu Katarzyna Zając, obdarzając pozaludzką przyrodę niejako własnym „kardio-gramem”: unikalnym charakterem, zatopionym w materialności i „umajonym” nutą serca.

 

---------------------------------------------------------------------------- 

Katarzyna Zając, „Kardiogram”, [w:] tejże, Starodrzew, wyd. Tomasz Kowalczyk, Lublin 2024.

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W SERCU LEŚNEGO MROKU. O WIERSZU „KARDIOGRAM” KATARZYNY ZAJĄC

      W SERCU LEŚNEGO MROKU. O WIERSZU „KARDIOGRAM” KATARZYNY ZAJĄC      Zastanawialiście się kiedyś, kto jest współczesnym Chrystusem?...